Program Spiżarnia
Marzy mi się takie urządzonko, któremu po każdych zakupach będę mogła pokazać kody kreskowe zakupionych produktów spożywczych, kosmetyków i domowej chemii, a ono we właściwym czasie da mi znać, że któryś z tych produktów niebezpiecznie zbliża się do swojej daty przydatności. Na przykład wyświetli mi na lodówce listę “polecanych” składników i dań, zupełnie jak kelner w restauracji, któremu szef kuchni nakazał sprzedać to, co za chwilę przeszłoby już tylko do tabelki “food cost”.
Nie mam oczywiście na myśli produktów świeżych, warzyw i owoców, twarogu czy jajek, bo te kupuję często, w niewielkich ilościach i mam je zawsze na widoku. Puszki z ciecierzycą też u mnie długo nie stoją, bo na hummus mam zawsze ochotę. Znacznie trudniej jest mi zapanować nad datami przydatności takich produktów, które mogą w spiżarni stać miesiącami, a zużywam je po troszeczku. Tak jest z olejem sezamowym, pastą tamaryndową, ketjap manis, zielonym i czerwonym curry, melasą, kremem kasztanowym i mielonym kminem rzymskim. Notorycznie zapominam też o konserwowym bambusie.
Czytnik kodów kresowych, tzw. ROV scanner można kupić za ok. 150 dolarów:
Po podłączeniu do komputera, zgromadzone na nim informacje można zapisać w jednym z wielu specjalnych programów do “zarządzania” spiżarnią. Na zakup tego gadżetu jeszcze (?) się nie zdecydowałam, ale na razie testuję aplikację Pantry, którą zainstalowałam na komputerze (jest wersja Mac i Windows) i na iPhonie (by mieć ją pod ręką w sklepie).

Aplikacja pozwala na stworzenie zestawu podstawowych produktów, które kupujemy na co dzień lub od święta oraz na tworzenie listy zakupów. Lista dość ładnie synchronizuje się pomiędzy telefonem a komputerem, choć po zrobieniu zakupów, odhaczanie towarów, których zapas odnowiliśmy jest znacznie prostsze na telefonie niż na komputerze. Wszystkim produktom można przypisać ceny, aby móc zaplanować kwotę najbliższych zakupów (jak dla mnie opcja niekonieczna, choć przy okazji przekonałam się, że nie znam na pamięć większości cen) oraz właśnie daty przydatności do spożycia. W tej chwili brakuje mi możliwości stworzenia listy wszystkich produktów posortowanej według tejże lub opcji powiadomień z wyprzedzeniem, bo można sobie jedynie wygenerować listę produktów już… przeterminowanych. Można tę niedogodność obejść wpisując terminy przydatności do spożycia nieco skrócone w stosunku do tych rzeczywistych, ale to jednak rozwiązanie dalekie od ideału. Twórcy aplikacji (darmowej na komputer, płatnej na iPhona, ok. 3 dol) zapewniają, że pracują nad udoskonaleniami. Trzymam ich za słowo.


A czy w kodzie kreskowym jest zawarta data przydatności do spożycia czy trzeba samemu wpisać datę po zeskanowaniu?
Magda
1 Sierpień 2009 at 11:37 am
O ile mi wiadomo jest zawarta w kodzie kreskowym. Pozdrowienia :)
olalazar
1 Sierpień 2009 at 12:36 pm