Zmiana skali

Miałam wczoraj okazję odwiedzić restaurację Amber Room i poznać jej twórców – odpowiedzialną za koncepcję wystroju oraz za marketing restauracji Agatę Wejchert, szefa kuchni i prezesa KPRB Wojciecha Modesta Amaro oraz dyrektora generalnego Daniela Pawełka.
Ponieważ wyjątkowo głośno i donośnie (również za pomocą wszelkich kanałów komunikacji należących do grupy ITI) mówią oni, że ich celem jest uzyskanie pierwszej polskiej gwiazdki od Michelin, byłam niezwykle ciekawa tego “bursztynowego” spotkania.
Ludzie. Na stronie www restauracji są notki biograficzne kilku osób zajmujących kluczowe stanowiska w restauracji – sommelier pracował w The Fat Duck, executive sous-chef przyszedł z londyńskiego Ritza, a wspomniany wcześniej dyrektor generalny do ubiegłego roku zarządzał ekskluzywnym The Grill at The Dorchester. A to nie koniec doskonałych referencji. Jednego z kelnerów o mało co spotkałabym u Marcusa Wareinga w The Berkeley (odszedł stamtąd na parę dni przed moją czerwcową wizytą), a szefem cukierni ma szansę być ktoś podkupiony* prosto z jednej z najlepszych restauracji na świecie (negocjacje jeszcze trwają, nie zapeszajmy). Trzeba przyznać, że taka polityka rekrutacyjna robi wrażenie i dowodzi determinacji w stworzeniu miejsca naprawdę wyjątkowego, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Zwłaszcza, że jak powiedział mi w wywiadzie Michel Roux senior, niezwykle trudno jest osiągnąć mistrzowski poziom, jeśli nie uczyło się od mistrzów. Ten warunek Amber Room spełnia z nawiązką. Więcej o najważniejszej osobie w Pałacu, Wojciechu Modeście Amaro wkrótce będziecie mogli dowiedzieć się z wywiadu, który ukaże się na Gastronautach. Dość powiedzieć, że to “szef z przyszłością” (laureat tytułu Chef de l’Avenir), pracował wiele lat w Londynie, odbył staże w El Bulli u Ferrana Adrii, a więc jest jednym z niewielu Polaków, którzy katalońskiego wizjonera widzieli przy pracy.

Decor. Truizmem byłoby powiedzenie, że wnętrze jest eleganckie. Mi przywiodło na myśl londyńskie i bardzo klubowe The Berkeley. Amber Room ma kolor kawy z mlekiem i ciemnej czekolady, nie ma w nim prawie żadnych kątów ostrych. Stoły są okrągłe i przykryte połyskującymi obrusami po samą ziemię, fotele o szablastych nogach miękko wyściełane. Całość tworzy bardzo komfortowy i przyjemny dla oka ensemble. I gdyby nie kryształowe żyrandole i malarstwo Jana Dobkowskiego mogłoby być nudnawo. Nie jest.
Modest Cuisine. Skromna? Raczej tak. Buraki, seler, kalafior, jabłka, mazurska sielawa i borowiki to produkty, wokół których kręci się aktualne menu Amber Roomu. Sposób ich wykorzystania niech będzie punktem odniesienia czym może być autorska, współczesna kuchnia polska, jeśli zrobić użytek (z umiarem!) z nowoczesnych technik, powszechnie znanych jako molekularne, światowego obycia i dobrej jakości polskich produktów. W A.R. wszystko smakuje “sobą”, nie jest ani pieprzno, ani szafranno, a cały urok dań tkwi w przemyślanych i gustownych połączeniach składników.
Skromne są też opisy dań w karcie. Moim zdaniem aż zanadto – lakoniczne sformułowanie “Przegrzebki z kalafiorem” nie zapowiada bowiem graficznej kompozycji podanej na naturalnym łupku w grafitowym kolorze, na którego tle ostro odcinają się zrumienione małże św. Jakuba, smuga musu kalafiorowego, płatki kalafiora w occie i “kuskus kalafiorowy”. “Foie gras z borowikami” to borowiki w trzech postaciach (liofilizowane, w galaretce i w brioszce). Rewelacją aktualnej karty jest krem z selera. Na stole najpierw pojawia się talerz, w którego zagłębieniu znajdują się trzy niby-kluseczki z musu jabłkowego utworzone za pomocą techniki sferyfikacji z wykorzystaniem alginianu sodu. Rozsypane wokół nich kuleczki kawioru z soku jabłkowego utrwalonego przy użyciu agar-agar, wkroplonego do zimnej oliwy kelner zalewa niezwykle lekkim kremem selerowym. Całość jest niezwykle subtelna, wyrafinowana, a przy tym na wskroś polska.
Ogromną zaletą kuchni Amber Roomu jest to, że – cytując komentatorów sportowych – oprócz “stałych fragmentów gry” wspólnych dla wszystkich drogich restauracji, a więc świeżych trufli z Alby, przepiórek, szampana czy rzeczonego foie gras, jest to kuchnia dla nas czytelna, zrozumiała i prawie swojska! Szampan jest dodatkiem do kapusty, a w amuse-bouche foie gras marynowane jest w burakach, które nadają mu niepokojący kolor surowej wątróbki, a ich słodko-kwaśny smak wnika w głąb tłustej materii robiąc z niej zadziorny delikates o dobrze nam znanym smaku. Przepiórka nadziewana grzybami i foie gras podana z kopytkami i zielonym groszkiem to najbardziej zachowawcze z dań, których próbowałam. Przyrządzone perfekcyjnie i bardzo satysfakcjonujące.
Na deser zaproponowano mi “Pokaz owoców leśnych”, wybór mini-deserów z którego najwyraźniej zapamiętałam szklaneczkę z serem kozim zmrożonym azotem, a następnie rozkruszonym do konsystencji drobnego gradu, ujętym w dwie warstwy liofilizowanych malin i porzeczek. Kozi ser w deserach ma wielką przyszłość! – mam ochotę powiedzieć parafrazując jedną z pierwszych scen filmu Absolwent (w oryginale mowa była o masach plastycznych).
Pojawienie się Amber Roomu na mapie polskiej gastronomii wymusza zmianę dotychczasowej skali ocen. Całkiem niedawno przyznałam na Gastronautach 5 gwiazdek restauracji Michel’s Brasserie, Rozbratowi20 i do wczoraj przyznałabym je też bez wątpienia poznańskiemu Blow-Up Hall czy warszawskiej La Rotisserie. Dotychczasowe piątki wymagają jednak ponownego przemyślenia. I to mnie cieszy, bo oznacza, że poprzeczka nam się podnosi.
Na werdykt inspektorów Michelin czekam z niecierpliwością, ale i bez względu na niego, do Pałacu Sobańskich będę jeszcze wracać. Z czystej ciekawości i po to, żeby znajomym z zagranicy udowodnić, że Polacy nie gęsi i swoją modern Polish cuisine mają.
* Podobno główną kartą przetargową Amber Room jest to, że … znajduje się w Polsce. Emigranci chcą wrócić do kraju, ale do pracy w miejscu na światowym poziomie.
Disclaimer: w Amber Room w dniu wczorajszym byłam na zaproszenie restauracji.



Twój opis brzmi smakowicie, intrygująco i zachęcająco. A przegrzebki mam ochotę wyciągnąć z ekranu komputera.. i zjeść. Wpisuję na listę PÓJŚĆ KONIECZNIE.
restaurantica
13 Październik 2009 at 2:36 pm
po prostu pysznie, widziałem ostatnio pana Amaro w “akcji” w tvn wszystko wyglądało rewelacyjnie.
brocha
13 Październik 2009 at 7:06 pm
Zaskakująca recenzja, zważywszy że część dań z tej karty próbowałem w okresie przygotowawczym i były co najwyżej OK. No ale cytując komentatorów sportowych drużyny nie ocenia się po treningu.
Na usta cisną się dwa pytania – o ceny oraz o kartę win. Czy ta ostatnia dorośnie do dań, czy też będzie kolejną arią solową znanego wszystkim importera na C.
Wojciech Bońkowski
13 Październik 2009 at 7:57 pm
…kartę win. Czy ta ostatnia dorośnie do dań, czy też będzie kolejną arią solową znanego wszystkim importera na C.
Wojtku – przyczytalam Twoja opine – prosze daj znac co to znaczy ; ”importer na C ” ? dziekuje
Anna Pakula (APC) Worldwide Wine Consultant
Anna Pakula
28 Styczeń 2010 at 7:34 am
C.n.r.m W.n.
:-)
Wojciech Bońkowski
28 Styczeń 2010 at 11:21 am
@Marta – idź i podziel się wrażeniami, a jeszcze lepiej zrób też fotki
@brocha – przyjeżdżaj do Wawy i próbuj!
@Wojtku – mając w pamięci bufet w Pałacu (piasek w szparagach i brak sztućców do dań gorących) też nie spodziewałam się cudów.
Ceny są wysokie, ale nie prohibitifs http://www.kprb.pl/amber/?site=menu&id=9&lng=pl. O wina w ogóle nie zapytałam, bo tematów do rozmowy było mnóstwo. Mam nadzieję, że jeśli ściągnęli sommeliera od Blumenthala to nie po to, żeby dać mu do wyboru C albo C.
Jeśli moja ocena wyda się komukolwiek na wyrost (jak napisał też ktoś na priv), niech weźmie haust zdrowego patriotyzmu i sam przystąpi do ewaluacji. Smacznego!
olalazar
14 Październik 2009 at 11:12 am
Bardzo jestem ciekawa tego miejsca. Ostatnio faktycznie o nim głośno. Zastanawiam się, czy więcej w tym marketingu czy prawdziwie dobrej kuchni. Mam zamiar przetestować.
Fro
8 Listopad 2009 at 1:39 pm
Witam serdecznie. Zdaję sobie sprawe, z tego, że ten blog to..jakby to ująć… nie ta liga :), jednak pozwolilam sobie na wyróznienie go w blogowej zabawie. Jak napisalam u siebie: ten blog to pierwszy kulinarny blog, który czytałam regularnie, snując mrzonki o pojsciu w Twoje ślady. Chciałam podzielić się z czytelnikami mojego bloga inspiracją.
Dziękuję i zapraszam w wolnej chwili (których malo:)
luisafoodie
27 Listopad 2009 at 1:13 pm
Pani Olu. Z pewnoscia miala Pani okazje odwiedzic restauracje z gwiazdkami Michelina w roznych krajach. Jak wypadla Amber Room w porownaniu z nimi?
Bebe
30 Listopad 2009 at 5:09 am
@Fro – czekam na Twoją relację
@Luisafoodie – ogromnie dziękuję za wyróżnienie! Dodaję Twój blog do czytanych, przepis na zupę z wędzonej makreli bardzo mnie zaintrygował, na pewno go wypróbuję
@Bebe – byłam w restauracjach z gwiazdkami w Londynie, Madrycie i w Nowym Jorku. Żeby porównywać Amber Room do nich, należałoby najpierw zapełnić go gośćmi z ulicy, spontanicznie przychodzącymi, rezerwującymi wcześniej, zwykłymi klientami. I wówczas zobaczyć jak restauracja sobie radzi. Amber Room ma wszelkie dane (kuchnia, personel, wystrój), żeby o gwiazdkę się starać, brakuje mu na razie ‘przetarcia’ i pełnej sali.
olalazar
30 Listopad 2009 at 1:43 pm
Rozumiem, ze potrzeba czasu, aby moc stwierdzic, jak restauracja tak naprawde funkcjonuje. Kto wie, moze kiedys o rezerwacje w “Amber Roomie” bedzie sie trzeba starac z dwumiesiecznym wyprzedzeniem, jak w “Per Se”, albo “El Bulli”. Swoja droga jest to niesamowite, ze uzyskanie rezerwacji w niektorych 3-gwiazdkowych miejscach graniczy z cudem. Pamietam, ze kiedys restauracja Marconiego w Bristolu aspirowala do owego slynnego restauracyjnego peletonu, ale podobno inspektorzy Michellina uznali, ze jest tam zbyt malo nowatorska kuchnia.
A moze troche wiecej szczegolow w kwestiach, takich jak: sposob prezentacji dan, wyrafinowanie, nowatorskie podejscie, obsluga, ich obeznanie w gastronomii, sommelier, przywiazywanie wagi do szczegolow itp.
A moze pokusilaby sie Pani o dokladniejsza relacje pobytu w restauracjach z gwiazdkami Michelina? Zwlaszcza, ze miala Pani okazje bywac w roznych lokalach, w roznych krajach. Jak bylo w Londynie, a jak w Nowym Jorku?
Bebe
2 Grudzień 2009 at 8:55 pm