Dziwię się Gazecie w temacie Przekąsek Zakąsek
Dziwi mnie jednoznaczna obrona Przekąsek Zakąsek w wydaniu dziennikarzy Gazety:
Komu nie w smak kultowy lokal na Krakowskim
Zamykają Przekąski-Zakąski. Gdzie my się podziejemy
Moim zdaniem, to typowe zagranie pod publiczkę, bo Przekąski Zakąski fanów (nie tylko na Facebooku) mają więcej niż Ratusz, łatwo więc zaocznie wskazać winnego całego zamieszania z potencjalnym zamknięciem lokalu. Pod publiczkę gra Gazeta i pod publiczkę grają Przekąski. Kto nie wie do czego piję (kawę z mlekiem) odsyłam do gazetowego archiwum oraz do artykułów na temat tych samych Gesslerów w innych tytułach.
“Podobnego przybytku nie znam w całym kraju, a i w zaprzyjaźnionych mocarstwach, zdaje się, nikt na równie śmiały koncept nie wpadł” rzecze Maciej Nowak. Nie odmawiam Przekąskom Zakąskom oryginalności i unikalności na warszawskim rynku gastronomicznym, ale nie odmawiajmy Hiszpanom instytucji tapeo.


I jak zwykle Olu masz rację:-)
rapataplan
2 Grudzień 2009 at 11:48 am
Olu, wlasnie wrocilem z bcn. I gdzies tam z kims mialem rozmowe na temat tego, ze czyms podobnym do tapas (tani napitek i tania drobna przekaska) jest u nas ww. lokal. Ale ze u nas to lansiarnia, a nie naturalny i fajny sposob spedzania czasu (pomijam kwestie tego, ze Hiszpanuchy potrafia nad jednym napitkiem spedzic pol godziny albo wiecej). I podsumowaniem tego jest ta cala akcja. Nie zaprzeczam, bylem tam pare razy, ale wcale bym ich nie bronil. Ot co.
mr.ozu
4 Grudzień 2009 at 2:22 am
@mr.ozu – Ty masz rację! P-Z to lansiarnia, a ja to zupełnie przeoczyłam. Tak samo jak to, że Hiszpanie mogą przy jednym, no niech będzie – dwóch piwkach spędzić cały wieczór, a my… wiadomo…
olalazar
8 Grudzień 2009 at 5:55 pm
co nie wpływa na żal po zniknięciu miejsca, gdzie można się napić na mieście o każdej porze dnie i nocy… dla spragnionych to strata niewymowna, ale nie ma co rozdzierać szat, prawdaż?
mr.ozu
9 Grudzień 2009 at 1:19 am